Napięta atmosfera w stoczni Gdynia

February 7th, 2002

W Stoczni Gdynia S.A. wrze. Część stoczniowców, zrzeszonych w Związku Zawodowym Pracowników ,Stoczniowiec”, zarzuca kierownictwu firmy złamanie zapisów zakładowego zbiorowego układu pracy. Chodzi o fundusz awansowy, z którego – jak twierdzą stoczniowcy – 1 procent od stawek zaszeregowania kwartalnie powinien być przeznaczany na podwyżki dla pracowników.

- Tak się nie stało w III i IV kwartale ubiegłego roku. Tak też nie będzie i w tym – mówi Leszek Świętczak, przewodniczący zarządu ZZP ,Stoczniowiec” – Rozważamy skierowanie sprawy do sądu pracy, bo zostało złamane prawo. Zarząd stoczni w odpowiedzi uruchomił fundusz, ale tylko formalnie. Nie poszły za tym podwyżki. Ci, którzy starali się o awanse, otrzymali odpowiedź, że osiągnięte wyniki firmy nie są zadowalające.
W efekcie napiętej sytuacji niewiele brakowało, aby w poniedziałek nie wyszło do pracy około 200 pracowników wydziału K3 stoczni, zajmującego się prefabrykacją kadłubów. Po godz. 6 rano niezadowoleni stoczniowcy przekazali swoje postulaty kierownictwu firmy. Ich roszczenia zostały też przedstawione w formie komunikatu, wywieszonego w różnych częściach zakładu. Na najbliższy poniedziałek zaplanowane jest spotkanie pracowników z Januszem Szlantą, prezesem stoczni. Jak dowiedzieli się reporterzy ,Dziennika” sytuacja w firmie badana jest obecnie przez Państwową Inspekcję Pracy.
Pracownicy stoczni buntują się nie tylko ze względu na brak podwyżek, ale także i inne posunięcia kierownictwa. Monterzy i spawacze w trakcie przerw w pracy nie otrzymują już mleka i kiełbasy do zupy, jak to było jeszcze przed kilkoma miesiącami. Według stoczniowców zaniedbane są sprawy BHP, brak jest osłon osobistych. Zarząd stoczni zabronił też sprzedawania barom działającym na terenie zakładu ciepłych potraw.
- Argumentowali to faktem, że robotnicy przedłużają przerwy na posiłki i mniej pracują – mówi Jan Gumiński, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej Stoczni Gdynia S. A. – Z tego, co wiem, kwestię tę bada Państwowa Inspekcja Pracy.
Mirosław Piotrowski, rzecznik zakładu, odmówił nam wczoraj skomentowania całej sytuacji.
- Uważam, że jest to wewnętrzna sprawa stoczni – powiedział.
Piotrowski dodał, że sytuacja zakładu jest stabilna.

Zgodnie z prawem
Mówi Dariusz Adamski, przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Okrętowego NSZZ “Solidarność”:
- Problem z funduszem awansowym w Stoczni Gdynia to skomplikowana sprawa. Według mnie, a także stanowiska Państwowej Inspekcji Pracy, ta akurat kwestia to wewnętrzna sprawa stoczni. Przełożeni mogą, ale nie muszą podwyższać poborów pracownikom z tego tytułu.

Kłopoty przez złotego
Niemal wszystkie dochody polskich stoczni pochodzą z eksportu – za statki odbiorcy płacą w dolarach, do niedawna też markach, a teraz też w euro. Tymczasem od lat cena walut obcych jest praktycznie bez zmian, co więcej złoty staje się coraz droższy. Dwa lata temy wymiana miliona marek na złotówki przynosiła eksporterowi ok. 2,1 mln zł. A kilka miesiący temu – ten sam milion marek dawał tylko 1,8 mln zł, a w tym czasie opłaty za prąd, gaz, stawki ubezpieczeń i inne koszty wyraźnie wzrosły.

Autor artykułu: (szad)

III-ligowcy przed sezonem sprawdzali formę

February 7th, 2002

Trzy drużyny sprawdzały przedsezonową formę w turnieju piłki ręcznej zorganizowanym w hali widowiskowo-sportowej gniewskiego Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu. Puchar za pierwsze miejsce, z rąk burmistrza Gniewa, Jana Urbańskiego, odebrali szczypiorniści kwidzyńskiego MTS. Drugie miejsce zajęli gracze miejscowego Hetmana, trzecie – piłkarze ręczni Borowiaka Czersk.

Kwidzynianie, przebywający na obozie przygotowawczym do wiosennych rozgrywek, z medalistami młodzieżowych MP w składzie, wykazali się lepszą formą od dwóch pozostałych siódemek. Opór próbowali im stawić gospodarze, dopingowani żywiołowo przez miejscowych kibiców, lecz osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników (Tomasza Justy, Dariusza Szymkiewicza i Mariusza Graczyka) polegli ostatecznie 22:26 (11:13). W swym drugim występie kwidzynianie, po jednostronnym widowisku, pokonali Borowiaka Czersk 31:16 (15:7).
Najciekawszy, bo najbardziej wyrównany i zacięty, był mecz którego rezultat decydował ostatecznie o drugiej lokacie w turnieju. I choć nie wynik w tym spotkaniu był najważniejszy, jako że turniej miał być tylko sprawdzianem przedsezonowej formy zespołów, zarówno gracze Hetmana jak i Borowiaka (grający w tej samej grupie III ligi) chcieli udowodnić swą wyższość, dzięki czemu publiczność obejrzała dobre widowisko. Do przerwy lepiej wiodło się szczypiornistom z Czerska. Prowadzili 8:4, 9:5, ale w końcówce tej połowy miejscowym udało się zmniejszyć dystans do jednego “oczka” (11:12). W drugiej części bramki padały naprzemiennie, na tablicy co rusz pojawiał się remis. W ostatnich minutach goście opadli z sił, a lider miejscowych, Robert Karnowski, popisał się strzeleniem pięciu bramek pod rząd, dzięki czemu Hetman wygrał to spotkanie 26:20.

  • Hetman Gniew
    Mariusz Demski – Robert Karnowski, Tomasz Śmiełowski, Adam Jezierski, Krzysztof Daszek, Marcin Szmit, Arkadiusz Gogola, Dariusz Szulc, Łukasz Jezierski, Grzegorz Konieczny i Tomasz Struczyński.

    Autor artykułu: Zbigniew Brucki

  • Lekcje w jednym budynku

    February 7th, 2002

    Pięć nowych klas zyska, dzięki rozbudowie, gminne gimnazjum w Lubichowie. Są one potrzebne, aby młodzież szkolna mogła uczyć się w jednym obiekcie.

    Władze przeznaczyły z budżetu na ten cel 200 tys. zł. Pozostałe 600 tys. pożyczył bank.
    - Sale lekcyjne, wraz z zapleczem sanitarnym oraz szatniami, powstaną w nowym obiekcie, który stanie obok istniejącego gimnazjum – mówi Edmund Błański, inspektor ds. inwestycji w Urzędzie Gminy Lubichowo. – Prace budowlane postępują zgodnie z planem. Nawet można powiedzieć, że roboty go wyprzedzają. Jest to spowodowane dobrymi warunkami atmosferycznymi i możliwością kontynuowania prac budowlanych na zewnątrz obiektu.
    Obiekt ma być oddany do użytku do 15 czerwca tego roku.
    Z dużą nadzieją na powstające sale dydaktyczne czekają uczniowie i dyrekcja szkoły. Obecnie nie wszyscy uczniowie mieszczą się w gimnazjum. Część zajęć odbywa się w innych obiektach samorządowych: w szkole podstawowej oraz Gminnym Ośrodku Kultury.
    Obok części dydaktycznej władze gminy zaplanowały wybudowanie sali gimnastycznej oraz zaplecza żywieniowego. Jednak z braku pieniędzy na razie odłożono realizację tego pomysłu.

    W terminie

    Ryszard Alechniewicz,
    wójt gminy Lubichowo

    - Najważniejszą rzeczą było szybkie wybudowanie dodatkowych sal lekcyjnych. Dlatego Rada Gminy podjęła decyzję o zaciągnięciu kredytu na ten cel. Sądzę, że bez problemów budowa zostanie zakończona w terminie. Nie bez znaczenia dla nas będzie, że dzieci będą korzystać z sal dydaktycznych o bardzo dobrym standardzie oraz udostępnimy im także zaplecze z sanitariatami oraz szatniami.

    Autor artykułu: (rako)

    Umowa o śmieci w gminie Stężyca

    February 7th, 2002

    Włodarze gminy po uzyskaniu akceptacji radnych przystępują do współdziałania z gminą Kościerzyna w zakresie składowania odpadów komunalnych.

    W gminie Stężyca zamknięte zostały wszystkie miejsca składowania śmieci oraz stężyckie wysypisko. Najbliższe wysypisko znajduje się w niedalekim Gostomiu, należącym już do gminy Kościerzyna. Umowa o wywożenie tam śmieci będzie zawarta na czas nieokreślony. W zamian Stężyca będzie partycypować w kosztach rozbudowy wysypiska o kolejną nową kwaterę.
    - Gmina ma również podpisaną umowę z Cewicami, gdzie powstaje duże wysypisko połączone z utylizacją – mówi Tomasz Brzoskowski, sekretarz gminy. – Chcemy też przystąpić do programu segregacji odpadów. Mamy nadzieję że w ten sposób uda nam się rozwiązać problem śmieci w gminie.

    Autor artykułu: (za)

    Praktyczne ferie w gminie Żukowo

    February 7th, 2002

    W Szkole Podstawowej im. Obrońców Wybrzeża podczas ferii dzieci uczyły się, jak udzielać pierwszej pomocy, postępować w czasie pożaru, obsługiwać urządzenia elektryczne oraz bezpiecznie spędzać wolny czas.

    - Program został przygotowany z myślą o bezpieczeństwie dzieci – tłumaczą autorki projektu, Marzena Górska i Grażyna Boniec. – Dzięki życzliwości różnych służb dzieci mogły przyjrzeć się ambulansom, wozom policyjnym i strażackim.
    W szkole pomysłodawczynie przeprowadziły zajęcia z elementami dramy. Uczniowie odgrywali sceny wypadku. Przez zabawkowe telefony dzieci uczyły się, jak prawidłowo poinformować służby ratownicze o sytuacji groźnej dla zdrowia lub życia.

    Chociaż w szkole są prowadzone podstawowe zajęcia z zakresu pierwszej pomocy, to mają one charakter teoretyczny. Zajęcia praktyczne przeprowadzone podczas ferii w formie zabawy bardziej się utrwalają.
    - Wszystko było bardzo ciekawe – mówi Kamil Rotter, dziesięciolatek. – Jestem przekonany, że teraz potrafiłbym pomóc, gdybym był świadkiem wypadku.

    Autor artykułu: (K.B.)

    Stypendia dla gimnazjalistów w gminie Sierakowice

    February 6th, 2002

    Do 15 marca uczniowie szkół gimnazjalnych z gminy Sierakowice mogą składać pisemne podania o przyznanie stypendium uczniowskiego.

    - Kryteriami o przyznanie stypendium jest przede wszystkim średnia ocen 5,2 ucznia za ostatni semestr – mówi Janina Lis, pracownik oświaty w Urzędzie Gminy w Sierakowicach. – Osoby ubiegające się o stypendium muszą złożyć pisemne podanie do wójta naszej gminy wraz z poświadczeniem ze szkoły i podpisem dyrektora lub wychowawcy klasy. Stypendium które uzyska gimnazjalista wynosi 15 procent najniższego wynagrodzenia.

    Składanie dokumentów rozpoczęło się 1 lutego, do urzędu gminy wpłynęły już trzy podania, liczba starających się o takie stypendia nie jest niczym ograniczona.
    Gmina Sierakowice już od wielu lat pomaga młodzieży wiejskiej w celu wyrównania szans edukacyjnych najzdolniejszych uczniów.
    - Obecnie stypendia w naszej gminy otrzymuje dwadzieścia osiem osób – tłumaczy Janina Lis.
    Wśród tej liczby jest siedmiu uczniów szkoły średniej oraz dwudziestu jeden studentów. Aby otrzymać stypendium uczeń szkoły średniej musi mieś średnią ocen 5,1 natomiast studenci średnią 4,6. Miesięczne stypendium dla ucznia szkoły średniej wynosi 20 proc. najniższego wynagrodzenia czyli 150 zł. Natomiast dla studenta stypendium wynosi 25 proc. najniższego wynagrodzeni czyli 190 zł miesięcznie.

    Autor artykułu: (dal)

    Juniorzy młodsi walczą o lepszą pozycję

    February 6th, 2002

    Juniorzy młodsi rocznika 1986 kadry wojewódzkiej uczestniczyli w zajęciach podczas zgrupowania zorganizowanego w tczewskim Gimnazjum nr 3. Kadra trenera Lecha Stolińskiego opiera się głównie na zawodnikach GKS Wybrzeże Gdańsk (dziesięciu) oraz MTS Kwidzyn (pięciu). Są w niej też tczewianie, z klubu Sambor, podopieczni trenera Jacka Wiśniewskiego: Michał Jędryszek, Dominik Guzmann, Arkadiusz Czarnecki, Paweł Piątkowski, Wojciech Komorowski i Paweł Czapski oraz jeden szczypiornista Sokoła Kościerzyna.

    - Chłopców bardzo mobilizuje chęć osiągnięcia lepszych wyników od swoich kolegów z rocznika 1985 – mówi trener Stoliński. – W tej grupie nie ma wielkich indywidualności, ale już tworzą zespół wzajemnie się dopingujących do wytężonej pracy. Mam nadzieję, że są zadowoleni z pobytu na zgrupowaniu. Wiedzą nad czym mają pracować na treningach w swoich macierzystych klubach.

    Autor artykułu: (zb)

    Nocny huragan powalił 5 tysięcy drzew

    February 6th, 2002

    Gwałtowne podmuchy huraganowego wiatru przewróciły wczoraj w nocy ponad 5 tys. świerków i sosen w Leśnictwie Trąbki Wielkie.

    - W życiu czegoś takiego nie widziałem. Wiatr był tak silny, że niektóre drzewa łamały się jak zapałki. Część wyrwało z korzeniami – mówi Jan Gryń, leśniczy.
    Najbardziej ucierpiały świerki rosnące na podmokłym podłożu, które osiągnęły około 25 m wysokości. Straty sięgają ponad 20 proc.
    Trwa gorączkowe sprzątanie. Latem leśnicy przygotują podłoże do zalesienia. Wiosną przyszłego roku gajowi na miejscu zniszczonego posadzą młody las z przewagą drzew liściastych – buków i dębów.
    - Podczas ubiegłotygodniowej wichury w Nadleśnictwie Kolbudy powalonych zostało 60 tys. drzew – mówi Eugeniusz Zaborski
    nadleśniczy w Nadleśnictwie Kolbudy. – Straty są ogromne. Uprzątnięcie wiatrołomów i posadzenie nowych upraw będzie kosztować ponad 2 mln zł. Do tego dochodzą obecne straty w Trąbkach.

    Autor artykułu: (war)

    Inicjatywa koła łowieckiego. Daniele i dzikie króliki zamierza sprowadzić koło łowieckie “Cietrzew”

    February 5th, 2002

    Po rozmnożeniu i adaptacji, zwierzęta będą sukcesywnie wypuszczane na wolność. Prośba o pozwolenie na sprowadzenie zwierząt wpłynęła już do Starostwa Powiatowego w Słupsku.
    - Wydamy decyzję pozytywną – zapowiada Teresa Bielecka z Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska. – Mamy nadzieję, że podobną inicjatywą zainteresują się także inne koła łowieckie działające w powiecie słupskim.

    - Danielami interesujemy się już po raz kolejny – mówi Jerzy Remiszewski, sekretarz koła łowieckiego “Cietrzew”. – Kilka lat temu odchowaliśmy 18 tych wspaniałych zwierząt, które wywędrowały w teren. Opuściły granice naszego koła i straciliśmy nad nimi kontrolę. Teraz ponownie chcemy odbudować stado.

    Na zwierzęta czeka już gotowa zagroda w leśniczówce Stara Dąbrowa. “Cietrzew” zamierza sprowadzić do niej 2 matki i jednego byczka. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku młode daniele zostaną wypuszczone do lasów znajdujących się we władaniu koła.
    W przyszłości koło łowieckie zamierza również sprowadzić dzikie króliki, bowiem występujące wcześniej na jego terenie zające wyginęły.

    - Po rozmnożeniu króliki same znajdą drogę do lasu. Staną się wówczas zwierzętami łownymi w naszym powiecie. Gdy populacja danieli i królików wzrośnie, będą przeznaczane do odstrzału – informuje Remiszewski.

    Autor artykułu: ALA

    Można pływać

    February 5th, 2002

    SŁUPSK. Po sześciu miesiącach remontu otwarta została pływalnia.Całkowicie wymieniona została instalacja elektryczna, w zniszczonej przez ubiegłoroczną powódź, maszynowni basenu. Zmodernizowano również stację uzdatniania wody. Niecka pokryta została specjalną folią basenową, a nie jak dotychczas glazurą. Odnowiono także szatnie.

    - Zastosowano nowoczesne materiały i technologie , dzięki którym basen spełnia wymogi pływalni sportowej – mówi Zbigniew Koziorowicz, zastępca dyrektora technicznego słupskiego SOSIR -u. – Teraz będziemy mogli organizować także duże zawody sportowe – dodaje Koziorowicz.
    Remont basenu kosztował ponad 800 tys. zł.

    Autor artykułu: KATE