Janusz Biesiada od 1971 roku związany z siatkówką zrezygnował z funkcji prezesa Polskiego Związku Siatkówki. O tym wiemy od blisko dwóch tygodni. Powodem był brak współpracy z częścią zarządu i oświadczenie sponsora o niemożliwości współpracy z dotychczasowym prezesem. Biesiada działał rzekomo na szkodę związku.
- Czy z perspektywy czasu nie żałuje pan swojej decyzji?
- W żadnym wypadku. Tak postawiona sprawa wymagała mojego odejścia. Blokowałem podobno podpisanie aneksów do umów, zarówno z telewizją, jak i sponsorem. Stąd postanowiłem usunąć się w cień i teraz popatrzę, jak sobie radzą inni. Na razie minął prawie miesiąc i nie widzę zapowiadanych, fantastycznych efektów.
- Skąd się wziął zarzut, że działał pan na szkodę związku?
- Stawianie bezpodstawnych zarzutów jest w naszym kraju modne. Takie plotki i pomówienia pojawiÅ‚y siÄ™ już w poÅ‚owie ubiegÅ‚ego roku. Jeżeli sÄ… na to dowody, istniejÄ… w tym kraju prokuratura i sÄ…dy. Zapewniam, że żadne pieniÄ…dze nie zniknęły. W naszym kraju sukcesy nie sÄ… mile widziane, dlatego postanowiono to zepsuć. Typowe polskie ,piekieÅ‚ko”. KÅ‚opoty finansowe, które siÄ™ pojawiÅ‚y, byÅ‚y nastÄ™pstwem wydatków. Przecież nasze reprezentacje narodowe, we wszystkich kategoriach wiekowych, w 2001 roku rywalizowaÅ‚y w mistrzostwach Europy i Å›wiata. W sumie w 14 turniejach poza granicami kraju. W kraju zorganizowaliÅ›my 9 imprez wysokiej rangi z finaÅ‚em Ligi Åšwiatowej na czele, który pod wzglÄ™dem organizacyjnym zostaÅ‚ uznany za najlepszy w historii LÅš. Tymczasem nie jeden raz wycofywaÅ‚ siÄ™ sponsor. Jednak proszÄ™ sobie przypomnieć, gdzie polska siatkówka znajdowaÅ‚a siÄ™ cztery lata temu. WykonaÅ‚em kawaÅ‚ dobrej roboty. Niestety… jak zwykle znaleźli siÄ™ z czasem ,życzliwi”. Z pomysÅ‚ami. Zapomnieli jednak, że wcielić je w życie można tylko dziÄ™ki ciężkiej pracy. DziwiÄ™ siÄ™ jednak. Skoro sytuacja zwiÄ…zku jest aż tak zÅ‚a, to dlaczego tak wielu ludzi interesuje prezesura. Sytuacja powinna być odwrotna.
- Wstawił się za panem prezydent światowej federacji Ruben Acosta. Czy to efekt złożonej mu wizyty?
- Współpraca z panem Acostą trwa od 1997 roku. Wówczas w Gdańsku zorganizowaliśmy pierwsze mistrzostwa świata, w kategorii juniorek. Później co roku zabiegałem o organizację w Polsce imprezy wysokiej rangi światowej. Dzięki moim staraniom byliśmy zawsze wybierani. Zwiększało się zaufanie do naszej federacji. Czy można się dziwić, że po złożeniu rezygnacji Acosta poprosił o wyjaśnienia i zaprosił mnie do siebie?
- Czy pańskie odejście może mieć wpływ na wykluczenie Polski z Ligi Światowej siatkarzy?
- Nie mam pojęcia. Mamy podpisaną umowę z federacją na Ligę Światową do 2004 roku. Jednak zdarzały się przypadki, że kontrakt był zrywany. Gdyby coś takie nastąpiło, mogłoby mieć nieodwracalne dla nas skutki. O taki kontrakt trzeba naprawdę dbać. Chociażby dzisiaj są sponsorzy i telewizja, a jutro już nie. Ponadto pojawiła się szansa gry polskich siatkarzy w finałach mistrzostw świata w Argentynie w tym roku.
- Czy zamierza pan dalej działać w środowisku siatkarskim?
- Nadal jestem członkiem zarządu europejskiej konfederacji siatkówki. Poza tym mam pomysł na siatkówkę w Polsce i wiem, jak wcielić go w życie. To co dotychczas zrobiłem wraz z moimi współpracownikami powoduje, że niewiele dzieli nas od uzyskania bardzo dobrych wyników sportowych, jak i od dobrego funkcjonowana tej dyscypliny w Polsce.
- W gÅ‚osie czujÄ™, że jeszcze pan nie ochÅ‚onÄ…Å‚…
- Bo tak jest w rzeczywistości. Nie sądziłem, że to wszystko się tak potoczy. Sytuacja jest przykra, po czterech latach ciężkiej pracy, kiedy w zeszłym roku doprowadziłem do zawarcia umów z telewizją, sponsorem i federacją światową do 2004 roku. Zastanowię się, co dalej. Czekam aż swoje pomysły zaczną wcielać w życie nowe władze. Chciałbym, aby uczyniły kolejny krok do przodu. Ta dyscyplina sportu musi dalej się rozwijać. Konieczne jest wspólne działanie całego środowiska. Bezpodstawne oskarżenia psują wizerunek i dotychczasowe osiągnięcia.
Autor artykułu: Maciej Polny