Mistrzynie Polski, siatkarki Nafty Gaz Piła, miały mieć w Gdańsku łatwą przeprawę. Tymczasem skazana na pożarcie Gedania Gdańsk o mały włos nie sprawiła niespodzianki. W meczu serii A pierwszej ligi podopieczne Jerzego Skrobeckiego przegrały ostatecznie z liderem 2:3 (29:27, 26:24, 22:25, 20:25, 6:15), ale za swoją postawę nie muszą się wstydzić.
Ponad 130 minut trwaÅ‚a sobotnia konfrontacja. Już w pierwszym secie gdaÅ„szczanki rozgrzaÅ‚y niemalże do czerwonoÅ›ci kibiców. Po wyrównanym poczÄ…tku, kiedy gdaÅ„szczanki nawet prowadziÅ‚y 2:1 i 3:2, Nafta uzyskaÅ‚a kilkupunktowÄ… przewagÄ™ (6:10, 16:20) i nic nie zapowiadaÅ‚o dramatycznej końńcówki. Gospodynie, w których szeregach trener Skrobecki dokonaÅ‚ kilku zmian, coraz Å›mielej poczynaÅ‚y sobie w bloku i odrabiaÅ‚y straty do jednego punktu. Kiedy po ataku Anna Olczyk piÅ‚ka znalazÅ‚a siÄ™ na aucie, byÅ‚o 24:22 dla Nafty. I wówczas rozpoczęły siÄ™ prawdziwe emocje. To jednak ofiarnie broniÄ…ce siÄ™ gdaÅ„szczanki wykorzystaÅ‚y ostatecznie piÅ‚kÄ™ – trzeciÄ… – setowÄ….
Podobny przebieg miał drugi set, chociaż był bardzij wyrównany. Dwa asy serwisowe w wykonaniu Izabeli Bełcik pozwoliły Gedanii prowadzić 11:9. Później często na tablicy pojawiał się remis. Szkoleniowiec Nafty, Jerzy Matlak, często łapał się za głowę, widząc bezradność w poczynaniach swojego zespołu. Na chwilę uspokoił się przy stanie 24:22 dla jego zespołu. Gedanistki znów zerwały się. Najpierw Swietłana Pugaczowa, a po niej Milena Rosner, poprowadziły miejscowe do zwycięstwa także w tej odsłonie i zapowiadało się na sukces Gedanii w trzech setach.
Niestety… po raz kolejny sprawdziÅ‚o siÄ™ powiedzenie, że kto nie wygrywa w trzech odsÅ‚onach, przegrywa w piÄ™ciu. W kolejnej partii oglÄ…daliÅ›my nadal ambitne gdaÅ„szczanki, które przy korzystnym dla siebie wyniku (19:18), później zbyt czÄ™sto kierowaÅ‚y piÅ‚kÄ™ do zmÄ™czonej Luby Jagodiny. As serwisowy Tatiany Bunak przesÄ…dziÅ‚ sprawÄ™.
W czwartej partii gdański szkoleniowiec posłał w bój trzy młode zawodniczki, przewidując chyba, że wszystko rozstrzygnie się w tie-breaku. I Gedania przegrywała już 12:19. Podstawowe siatkarki wróciły i straty zostały zniwelowane do 17:19. Po chwili kibice podnieśli ręce w geście triumfu, kiedy po bloku Nafty piłka znalazła się na aucie. Sędziowie dopatrzyli się jednak dotknięcia siatki przez Pugaczową i przyznali punkt Nafcie. Wyraźnie załamane takim obrotem sprawy gdańszczanki nie były w stanie nic zrobić, a w decydującym piątym secie nie potrafiły poradzić sobie z zagrywką Marii Liktoras.
Autor artykułu: Maciej Polny